Nowa Ustawa PZP

Cześć, to pierwszy wpis s 2021 roku, w którym to życzę Ci samych pozytywnych chwil, uśmiechu, zdrowia i przekraczania własnych granic. Nowy Rok zaczynamy od omówienia ważnych zmian, które z dniem 1 stycznia zaczęły obowiązywać w prawie krajowym, a mianowicie o nowej Ustawie PZP (czyli Ustawa Prawo zamówień publicznych). W niniejszym wpisie odniosę się do kilku istotnych zmian, które wprowadzono w stosunku do poprzednio obwiązującego dokumentu oraz odpowiem na kilka ważnych pytań dotyczących tego czy wprowadzone zmiany są potrzebne, czy idą w dobrym kierunku i czego brakuje w nowych przepisach. Zapraszam do artykułu.

Po co budowlaniec ma interesować się nową ustawą PZP?

Zacznę od tego, by przekonać Cię do zainteresowania się tematem. Po co masz śledzić zmiany, w ogóle wiedzieć, że jest ustawa, która reguluje zasady związane z pozyskiwaniem zamówień publicznych na roboty budowlane?

Bo wszystko rozbija się o pieniądze. O zdobycie nowego kontraktu, utrzymanie się na rynku i przy dobrych wiatrach na uzyskanie zysku z roboty.

Mogłabym ubrać to w ładniejsze słowa, ale po co? O to właśnie chodzi, by zarobić na życie swoje i pracowników, żeby uzyskać pieniądze z kolejnego zadania i przetrwać do następnej realizacji. Dlatego jako budowlaniec pracujący i obracający się w branży, a w szczególności biorący czynny udział w przetargach (bądź pracujący w firmie, która w nich startuje) ucz się i doszkalaj, choć w najmniejszym stopniu z zakresu PZP. Będąc teraz przekonanym, że temat ten jest ważny dla budowlańca pozwól ze mną dalej.

Czego oczekujesz od ustawy?

Zabezpieczenia swoich interesów, łatwej procedury, szybkich i wiążących decyzji, prostego trybu odwoławczego, równego traktowania? Ja tego oczekuję i sądzę, że Ty też. Pozornie nowa, hucznie zapowiadana ustawa, powinna odpowiadać na potrzeby moje, Twoje, wszystkich wykonawców i inwestorów chcących wziąć udział w procedurze przetargowej. Czy tak rzeczywiście jest, czy wszelkie potrzeby zgłaszane przez inwestorów, wykonawców i specjalistów od zamówień zostały w niej uwzględnione?

Poprzednia ustawa była wielokrotnie nowelizowana, poprawiana i udoskonalana. Właściwym następstwem, więc stało się napisanie jej od nowa. Trzeba więc oddać rządzącym, że dobrym pomysłem i zamiarem było wykonanie jej od nowa i wprowadzenie swoistej rewolucja w dziedzinie zamówień publicznych, o którą od dawna walczy wielu specjalistów.

Jednak czy nowa ustawa nie jest tylko marną próbą naprawy zgniłego w tym zakresie systemu?

Rewolucja czy fiasko?

Aby ocenić, czy zmiany są rewolucyjne, tak jak je zapowiadano, a nowa ustawa to sukces, należy zapoznać się z głównymi jej zmianami i pozostałościami. Poniżej znajdziesz 4 wybranych modyfikacji ustawy, które w mojej ocenie warte są kilku zwięzłych słów rozważenia.

Waloryzacja umów

Wielu wykonawców na to czekało i w końcu jest… Dopuszczenie możliwości – w przypadku wyższej konieczności – dokonania waloryzacji umów o roboty budowlane. Zdarza się, że w trakcie prowadzenia robót budowlanych dokonano podniesienia płacy minimalnej, a w następstwie tego zabiegu wzrastają ceny usług i towarów halowych. W takim przypadku – niezależnym od wykonawcy – będzie istniała możliwość podniesienia wygrodzenia umownego. Jednakże dotyczyć to będzie realizacji o czasie trwania dłuższym niż 12 miesięcy.

Czy to dobre rozwiązanie? Nawet bardzo, dzięki temu wykonawcy nie będą narażać swoich spółek na straty, wynikające ze zmian polityczno-społeczno-gospodarczych.

Zaliczki i zapłaty częściowe

Och, ilu wykonawców na to czekało i ilu jak dotąd musiało borykać się z problemem płatności jednorazowych na zakończenie kontraktu. Wyobrażasz sobie, że mała firma działająca od lat na rynku, realizująca zadanie trwające np. 14 miesięcy o szacowanej wartości 1.500.000,00 zł musi w całości sfinansować je z własnych środków? A pamiętajmy to niejedyna realizacja jaką wykonują. Czy to duże obciążenie? Tak, nawet bardzo. Pozostaje wzięcie kredytu, ale to generuje dodatkowe koszty. Wprowadzenie zapłat częściowych i zaliczek zamyka ten problem. Niestety dotyczy to umów realizowanych przez okres dłuższy niż 12 miesięcy. Szkoda, że firmy małe, które chcą realizować średniej wielkości kontrakt trwające np. 11 miesięcy nadal będą miały trudne zadanie do wykonania i problemy z płynnością finansową, a tak dobrze się zapowiadało. I tak jest w tym zakresie lepiej niż było, cieszmy się tym co mamy, ale z zachowaniem potrzeby dążenia do dalszych zmian.

Tryb podstawowy w zamówieniach poniżej progów UE

Wprowadzony został w ustawie tryb podstawowy dla zamówień poniżej progów UE. O co chodzi? Szczerze też się nad tym zastanawiam. Docelowo nowy tryb podstawowy mia ułatwić i usprawnić przeprowadzanie postępowań, a także zapewnić ich większą elastyczność i zachęcić zamawiających do prowadzenia zamówień z negocjacjami z wykonawcami. Niestety chwilowo słyszę od osób zajmujących się zamówieniami publicznymi, że więcej z tym problemu niż pożytku. Dlaczego? Bo nowy tryb, nie jest taki nowy. Zapisy ustawowe jego dotyczące nie różnią się znacząco od dobrze znanego wszystkim trybu przetargu nieograniczonego. Chwilowo nowy tryb wprowadza, więc zamieszanie i niepewność, zmuszając zamawiających i wykonawców do zapoznania się z i tak już skomplikowanymi przepisami. W dodatku zapowiadana przez rządzących elastyczność związana z wprowadzeniem trybu podstawowego i naciskiem na negocjacje może rodzić konflikty i nadużycia. Mam nieodparte wrażenie, że chodzi o to by zamawiający wydali jak najmniej na realizację zadań poprzez negocjacje z poszczególnymi wykonawcami, obym się myliła.

Zmiany w postępowaniu odwoławczym

Ma być łatwiej, szerzej, powszechniej i bardziej dostępnie. Co daje nam nowa „rewolucyjna” ustawa? Najważniejsze w mojej ocenie jest usunięcie ograniczeń przy składaniu odwołań w postępowaniach o wartości poniżej progów unijnych. Od teraz można odwołać się praktycznie od wszystkich aspektów powiązanych z zamówieniem, a nie tylko od czynności zrealizowanych bezpośrednio przez zamawiającego. Ważne? Ważne i konieczne, ale nie dla wszystkich, bo nie wszyscy z możliwości tych korzystają, a szkoda.

A co z resztą?

Co z niskimi cenami zadań szacowanych przez zamawiających i składanych przez wykonawców, co z powszechniejszym i szerszym stosowaniem kryteriów innych niż cena, co z usprawnieniem elektronizacji zamówień publicznych, co z fikcyjnymi firmami składającymi się z jednej osoby, co z referencjami umożliwiającymi wzięcie udziału w przetargu, itd?

Pytań bez odpowiedzi jest więcej. Finalnie w mojej ocenie hucznie zapowiadana rewolucja to raczej mętlik. Jestem rozczarowana brakiem podjęcia przez rządzących walki z nieuczciwą konkurencją ze zwiększeniem konkurencyjności, z szerszym stosowaniem i bardziej obligatoryjnym kryteriów innych niż cena. Nie ulega jednak wątpliwości, że zmiany były i są konieczne. Do ideału daleka droga, to jakiś wstęp do zmian, ale niedopracowany.

Brakuje mi wprowadzenia szerokiego stosowania innych niż cena kryteriów, tak by nie tylko ona liczyła się w walce u potencjalnych wykonawców. Gwarancja, doświadczenie, termin zakończenia robót, wielkość zatrudnienia, to powinien być minimalny obowiązek do zastosowania obok ceny. Co jeszcze? System do którego wpisywani będą przez zamawiających nieuczciwi wykonawcy niekończący zadań w terminie lub zrywający umowy. Rozwiązań wartych uwagi jest więcej, może i Ty masz jakiś ciekawy pomysł? Daj koniecznie znać w komentarzu.

Podsumowanie

Co sądzisz rewolucja czy fiasko? Może coś pomiędzy? Niestety ja się skłaniam ku drugiej odpowiedzi, że to fiasko. Duży plus należy oddać rządzącym za wprowadzenie rozwiązań dotyczących waloryzacji umów i obowiązkowego stosowania płatności częściowych, można też dorzucić szerszy system dotyczący odwołań. Szukam innych plusów, ale jeśli takie tworzę to trochę naginając rzeczywistość. Tryb podstawowy w zamówieniach w mojej ocenie wprowadza zamieszanie, a elastyczność która z niego ma wynikać rodzi we mnie obawę nieuczciwego jej wykorzystywania zarówno przez zamawiających jak i wykonawców. A Ty co sądzisz?

InżyniErka

Udostępnij i polub

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
error

Jeśli podoba Ci się blog i chcesz być na bieżąco, kliknij i subskrybuj :)